W maju kontynuowałem zakładanie grządek. Gleba była jeszcze wilgotna więc w miarę łatwo szło wyrywanie chwastów.
Przy wilgotnej glebie prace w miarę sprawnie szły. Chwasty był spore rozmiarami ale ilościowo nie było ich tak dużo (jeszcze w maju :)) tak więc metr po metrze przygotowywałem pole pod grządki.
Walka z chwastami przy zakładaniu grządek
Postanowiłem, że 2018 rok był ostatnim kiedy ta gleba widziała orkę tak więc wszystkie chwasty wyrywałem ręcznie. Dlaczego... ? Jakoś źle się zgadaliśmy z rolnikiem który rok wcześniej w tym miejscu uprawiał rzepak tak, że ostatecznie nie zebrał go i cały rzepak (wraz z nasionami) został stalerzowany i przeorany. Jeszcze tego samego roku jak i na wiosnę 2019 rzepak zaczął wszędzie wschodzić. Stwierdziłem, że jak ponownie przeoram glebę to pozbędę się rzepaku który mam na wierzchu ale ponownie na powierzchnię wyniosę nasiona które leżały w glebie. Dlatego też postanowiłem nie ruszać gleby (zresztą i tak miało być bezokrowo) i walczyć z tym co jest.Przy wilgotnej glebie prace w miarę sprawnie szły. Chwasty był spore rozmiarami ale ilościowo nie było ich tak dużo (jeszcze w maju :)) tak więc metr po metrze przygotowywałem pole pod grządki.
Wiedziałem, że nie wszystkie grządki zagospodaruję w tym roku więc na części z nich wysiałem poplon: na jednej części facelię, na drugiej mieszankę strączkowo-zbożową.
Zacząłem też ściółkować grządki skoszoną trawą której szybko zaczynało brakować.
Zacząłem też ściółkować grządki skoszoną trawą której szybko zaczynało brakować.
Stwierdziłem, że nie ma wyjścia. Zrębki które chciałem przeznaczyć do produkcji kompostu muszę wykorzystać do ściółkowania ponieważ:
- fizycznie nie dam rady tego wszystkiego podlać
- jak się później okazało finansowo też
- muszę ograniczyć do minimum podlewanie twardą wodą z sieci
- przeczuwałem, że nadejdą upały i susze
- nieosłonięta gleba to raj dla chwastów
Własna rozsada poziomek
W tym roku po raz pierwszy przygotowałem własną rozsadę poziomek: Rugia, Regina, Baron Solemacher. Kierując się poradami z Internetu wysiałem nasiona 12 lutego co było zdecydowanie za wczesnym terminem. Mogłem poczekać do początków marca. Wyszła mi ładna rozsada którą posadziłem za gęsto (ponownie za poradami z Internetu) i chyba niepotrzebnie w grządkach o szerokości 75cm umieściłem 3 rzędy zamiast 2 ponieważ bardzo ładnie się rozrosła. Do 1 lipca obrywałem wszystkie kwiaty które pojawiały się na krzakach poziomek tak aby dać im więcej czasu na ukorzenienie się.
Ogrodzenie gotowe - czas sadzić rozsadę
31 maja ukończyłem/zamknąłem ogrodzenie w koło działki i jeszcze tego samego dnia wysadziłem ok. 80 sztuk pomidorów do gruntu. Całe szczęście, że rozsadę wysiałem 9 kwietnia - chociaż do 31 maja i tak się wymęczyła ale ostatecznie dała ładny (choć nie do końca smaczny) plon. Zrobiłem też niewielki test i wysiałem część nasion odmian gruntowych: Alka, Jawor, Samuraj do gruntu z których udało mi się w trakcie sezonu zebrać nawet spory plon zanim pojawiła się zaraza ziemniaczana.














Komentarze
Prześlij komentarz